„Patriotyzm” bez granic

Artykuł ukazał się w magazynie „La Rivista” w styczniu 2015 r. Pobierz tekst w formie pilku pdf: LaRivista15-ControcorrentePatriotyzmBezGranic

Większość Włochów jest nastawiona do swojej ojczyzny bardzo patriotycznie, co nie oznacza, że równie pełni miłości są dla swoich krajan. Wiecznie dzwoniące telefony w Mediolanie, obsesyjne oszczędzanie w Genui, dużo alkoholu w Veneto, nadmiar makaronu na południu i sardyńska potrzeba depilacji – oto niektóre stereotypy, w które wierzą Włosi na temat… samych siebie.

 

stereotipi-sugli-italiani

 

Co mówią Włosi o sobie nawzajem?
 Wiele ciekawych rzeczy, jak zawsze wykazując się nieznającą granic kreatywnością. Ci z góry uważają, że ich koledzy z dołu to terroni (‚wieśniaki’). Oni dla odmiany odwzajemniają się plotkowaniem, że na północy tylko się pracuje i myśli o pieniądzach. Nie na tym jednak koniec – istnieje też wiele kuriozalnych przekonań o mieszkańcach rozmaitych miast i regionów, które krążą po całym Półwyspie Apenińskim, bez względu na to, gdzie się znajdziemy. I tak na przykład, mieszkańcy Trydentu to „p… Niemcy” (trentini: tedeschi del cavolo). Kto wychował się w Piemoncie, na pewno marzy o powrocie monarchii (piemontesi: monarchici), nie mówiąc o tym, że jest fałszywie grzeczny (piemontesi falsi e cortesi). Mediolańczycy, w przeciwieństwie do rzymian, dużo pracują (Milano lavora, Roma gode), a do tego wiecznie rozmawiają przez telefon komórkowy. W regionie Veneto pije się alkohol od samego rana (sei veneto se bevi come un tombino dalle 8 di mattina). Mieszkańcom Vicenzy zdarza się zjeść na obiad kota, w Weronie wszyscy są niespełna rozumu, w Wenecji każdy myśli, że jest wielkim panem, a w Padwie są najlepsi lekarze (veneziani gran signori, padovani gran dottori, vicentini mangiagatti, veronesi tutti matti).

 

Za największych skąpców uważa się mieszkańców Genui (genovesi: tirchi), dzięki którym powstał rzekomo… Wielki Kanion w Kolorado. Jednemu z nich upadła bowiem na ziemię pięciocentówka. Zdesperowany, zaczął kopać z taką furią, że wykopał to, co inni uważają za cud amerykańskiej natury.

 

Toskańczycy podobno okropnie przeklinają i do tego mieszają do swoich przekleństw Boga i świętych (toscani: bestemmiatori), a mieszkańcy Emilii Romanii to wszystko komuniści (romagnoli: comunisti). Rzymianie, oprócz tego, że głównie imprezują, są też okropnymi burini – nieokrzesanymi „burakami”. Im dalej na południe, tym gęściej od stereotypów: campani to fannulloni, czyli nieroby, a Sycylijczycy to mafiosi i camorristi. Na pięknej wyspie Sardynii spotkamy ludzi zacofanych i… owłosionych (sardi: arretrati e pelosi). Całe południe zajada się makaronem lub polentą oraz zwraca uwagę jedynie na trzy rzeczy: pizza, sole e mandolino, w czym najbardziej celują neapolitańczycy.

 

Przy mnogości tych rozmaitych skojarzeń, nasze polskie wierzenia w skąpstwo poznaniaków i arogancję warszawiaków to mały pikuś. Nikt przynajmniej nie podejrzewa drugiego o gotowanie na obiad… kota.

 

Udostępnij znajomym!

5 Comments

  1. Bardzo podoba mi się z jakim zamiłowaniem Pani piszę o Italii. Ten wpis mnie niezmiernie zaciekawił, aczkolwiek „camorristi” o sycylijczykach to dość nietrafione stwierdzenie. W końcu Camorra jest mafią nepolitańską, a Cosa Nostra sycylijską. Dla sycylijczyka to na pewno byłby policzek, jak i vice versa 😉

    • Dziękuję za ten komentarz, jakże trafny! Muszę jednak obronić się – że wiele razy słyszałam określenie „camorristi” po prostu jako synonim „mafiosi”, bez względu na pochodzenie określanego. :) Cóż, wielu użytkowników języka, nawet rodzimych, nie zagłębia się w etymologię – co jeszcze dodatkowo podkreśla chyba absurd całego tego szufladkowania…
      Pozdrawiam serdecznie!

  2. Agnieszka Borzecka

    Uwielbiam uwielbiam Twoje teksty, uwielbiam jak piszesz o Włoszech uwielbiam Włochy…ciągle żywe obrazy w moim sercu…dziekuję

  3. całej Italii nie znam ,,ale Bresiani ,,też lubią skonsumować kotka ,Verona?? nosy zadarte do góry i bardzo mili gdy mają w tym jakiś interes i oczywiście wredni ,Trentini chyba najbardziej konkretni chociaż bardzo sztywni.Mediolańczycy bardzo zadufani w sobie i też portafią zjeść i kotka i jeszcze inne stworki ,,prawdziwych Rzymian nie znam ,,Sycylijczycy??? no wiadomo !!!!ale jak się już z nim zaprzyjaznisz ,to masz dobrego przyjaciela !!!oczywiście na jakiś czas .Ogólnie Włosi wszystko potrafią ubrać w piękne słówka ,dodać do tego dużo kolorytu ,,,ale nic z tego nie wynika jak dla mnie to oszuści,,sorki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>