Mniej

włoskie pranie

Kiedy mieszkałam w Rzymie, miałam pewną bardzo ciekawą sąsiadkę. Była dyrektorką w wielkiej korporacji. Każdego ranka przyjeżdżała po nią granatowa Lancia, do której wsiadała w swoim idealnie skrojonym granatowym kostiumie i granatowych szpilkach. Pachniała drogimi perfumami i roztaczała wokół aurę prawdziwego luksusu, właściwego kobietom na najwyższych stanowiskach.

Czytaj dalej

O ciszy w Delfach

IMG_9810

W pierwszych dniach roku, kiedy planujemy nadchodzące miesiące, wtłaczamy przyszłość w ramy kalendarza, ja podróżuję myślami. Delfy – greckie sanktuarium, do którego antyczni pielgrzymowali, by porozmawiać z Pytią – przypominają mi, że zamiast planować, szukając odpowiedzi u wyroczni, lepiej po prostu żyć, a odpowiedzi poszukać w sobie.

Czytaj dalej